Podróż koleją transsyberyjską

kolej transsyberyjska

Po co jechać koleją transsyberyjską?

Wpisując do googlowskiej mapy trasę Warszawa – Irkuck otrzymałam informację zwrotną 82 godz., 6 472 kilometrów przez а/д Байкал/Р-255. To ostatnie rozszyfrujemy jako Федера́льная автомоби́льная доро́га P-255, co po polsku oznacza drogę dla samochochodów o znaczeniu krajowym. Drogę tę pokonamy w 82 godziny, jadąc non stop i na dodatek bez korków ze średnią prędkością, jak łatwo policzyć, ok. 79 km na godzinę, czyli trzy i pół doby.

Gdyby jeszcze trasę wydłużyć do Władywostoku, czyli do 10 327 kilometrów, ilość czasu potrzebnego na jej pokonanie zwiększy się do 130 godzin jazdy non stop. Potrzebować będziemy więc pięć i pół dnia. Można i tak, choć bez noclegu i odpoczynku po drodze, nie da się jechać trzy i pół doby, tym bardziej pięć i pół. Jadąc tak daleko, warto też coś zobaczyć, zajechać do mijanych po drodze miast. Czas przejazdu wydłuży się nam więc bardzo i na dodatek taka podróż to ogromy wysiłek dla kierowców.

Jeśli wsiądziemy w Warszawie do samolotu, to w Moskwie znajdziemy się w ciągu dwóch godzin, dalej do Irkucka dolecimy w ciągu następnych 6 godzin. Do Władywostoku polecimy z Moskwy 9 godzin. To dużo jak na lot samolotem, bardzo mało, jeśli weźmiemy pod uwagę dzielącą nas odległość. Przemieszczając się samolotem trudno ją jednak będzie sobie uświadomić. W ciągu jednego dnia przeniesiemy się w tak odległą rzeczywistość – geograficzną, przyrodniczą, historyczną – bez poczucia jak bardzo oddaliliśmy się od domu.

By poczuć trudy i odległość i przyzwyczaić się do zmieniającego się otoczenia, najlepiej wybrać się w taką trasę pociągiem, oczywiście jeśli ma się na to czas. Stopniowe zmianianie stref czasowych, krajobrazów za oknem czy współpasażerów sprawi, że poczujemy, jak daleką odbywamy podróż.

Godziny wydawać by się mogło mijają powoli w rytm uspokajającego stukotu kół, ograniczona przestrzeń, śpiący sąsiedzi, można powiedzieć nuda. A jednak wbrew pozorom dużo się dzieje wokół nas. Moskwa, Kazań, Jekaterynburg, Nowosybirsk – ludzie wsiadają, wysiadają. Opiekun lub opiekunka wagonu (prowodnik/prowodnica) czuwa nad porządkiem.

Jeśli znamy choć trochę język, szansa na poznanie kogoś ciekawego jest duża. Na tak wielkim obszarze, jakim jest Rosja, mieszka naprawdę wielu ludzi z interesującymi historiami życia. A wspólna podróż sprzyja zwierzeniom. Poza tym przez te kilka dni trzeba coś jeść. Jeśli nie dysponuje się zasobnym portfelem, to z restauracji w pociągu raczej się nie korzysta. Można kupować jedzenie na stacjach – gotowe dania obiadowe albo suszone ryby, mięso, owoce, które są akurat dostępne, miejscowe słodkości. Większość posiłków przygotowuje się jednak samemu, a to zabiera czas. Jeśli jedziemy w wagonie z przedziałami (kup’ejnyj) z obcymi ludźmi, to zanim zintegrujemy się na tyle, by jeść razem, trzeba dogadać się, kiedy zajmiemy stolik, by rozłożyć wiktuały. W każdym wagonie jest samowar z gorącą wodą, w którą bez ograniczeń można się zaopatrywać, by zrobić herbatę albo błyskawiczną zupkę. Potem trzeba posprzątać. Kilka posiłków dziennie i kilka godzin z głowy.

Dużym wyzwaniem jest też higiena. Można wybrać wariant najłatwiejszy, choć uciążliwy dla współpasażerów, i się nie myć. Jeśli jednak zależy nam, by nie rezygnować ze zwykłach przyzwyczajeń higienicznych, to trzeba się umyć. A to jest wyzwanie. Znów przyda się gorąca woda z samowara. Wlewamy do dużej butelki zimną wodę, trochę wody z samowara i mamy ciepłą mieszankę, którą w toalecie polejemy się jak z prysznica. Można wziąć ze sobą małą miskę. Okazuje się, że człowiek w prymitywnych warunkach bardzo szybko potrafi sie zorganizować.

Na kolejnych stacjach wysiada się, żeby zobaczyć dworce, kupić coś lub choćby tylko pogadać ze sprzedającymi na peronie. Czasem też warto popatrzeć przez okno na mijane wielkie syberyjskie rzeki czy rozpościerającą się w oddali panoramę miast.

I tak naprawdę niewiele czasu zostaje na życie towarzyskie, które jest wielką wartością tej podróży. Pamiętam, jak jedna z moich współtowarzyszek jazdy z Warszawy do Irkucka prawie po czterech dniach stwierdziła – “To już? Nawet nie zdążyłyśmy zagrać w karty”.

Informacje o kolei transsyberyjskiej

Kolej trassyberyjska to sieć linii kolejowych, które zaczynają się w Moskwie i biegną dalej głównie przez azjatycką część Rosji do Władywostoku i Pekinu. Jest bardzo dobrze rozbudowana, liczy sobie 9289 kilometrów, powstawała 25 lat, od 1891 do 1916 roku. Jej najdłuższa linia – transsyberyjska prowadzi z Moskwy do Władywostoku poprzez 8 stref czasowych.

Czas w kolejach rosyjskich jest wartym zgłebienia zagadnieniem. W rozkładach kolejowych podawany jest czas moskiewski, co niejednego, nieobeznanego z tematem pasażera może bardzo zaskoczyć. Między Moskwą a Irkuckiem jest 5 godzin różnicy, Moskwą a Władywostokiem 7. Planując cokolwiek w tych rejonach trzeba pamiętać, ze pociąg przyjeżdża realnie później niż to ma w rozkładzie. Różne też może być podejście do czasu postoju na kolejnych dworcach. Mimo że długość przerwy na każdym przystanku jest przez tenże rozkład ściśle określona, niejednemu zdarzyło się pozostać na peronie, bo pociąg z jakichś powodów odjechał. Może to kwestia źle zsynchronizowanego z kolejami rosyjskimi zegarka, lepiej jednak przed oddaleniem się od pociągu uzgodnić wszelkie detale co do odjazdu z opiekunem wagonu. I koniecznie trzeba mieć przy sobie dokumenty, dobrze mieć telefon, trochę choćby gotówki też się przyda, jeśli zdarzy nam się, że musimy następnym pociągiem, gonić ten, który odjechał z naszymi bagażami i współtowarzyszami podróży.

Kolej transsyberyjska to kilka szlaków pokrywających się na niektórych odcinkach. Linia transsyberyjska, linia transmandżurską i linia transmongolska zaczynają się w stolicy Rosji. Pierwsza wiedzie z Moskwy przez przez: Niżny Nowogród, Perm, Jekaterynburg, Omsk, Nowosybirsk, Krasnojarsk, Irkuck, Ułan Ude i Czytę. Druga linia do miejscowości Tatarskaja ma taką samą trasę jak linia transsyberyjska, później odbija na południowy-wschód do Chin i kończy się w Pekinie, podczas gdy transsyberyjska wiedzie do Władywostoku. Linia transmongolska rozdziela się z linią transsyberysjką w Ułan-Ude i biegnie dalej przez stolicę Mongolii Ułan-Bator do Pekinu.

Istnieje jeszcze czwarta linia, którą wybudowano ze względów strategicznych. Jest to tzw. BAM, czyli Bajkalsko-Amurska Magistrala. Linia ta położona jest w odległości 680-840 km na północ od linii transsyberyjskiej i ma długośc 4234 km.

Jedna z ważniejszych obecnie atrakcji nad jeziorem Bajkał – Krugobajkałka to również fragment kolei transsyberyjskiej. Wybudowana dużym wysiłkiem w bardzo trudnym terenie między 1899 a 949 rokiem bardzo szybko, bo już w latach 50., straciła znaczenie jakie miała pierwotnie dla transportu w tamtych rejonach. Ze względu na malownicze położenie stała się za to bardzo istotnym obiektem turystycznym. Prawie każdy kto jedzie nad Bajkał pokonuje jej trasę – ok. 100 km przez tunele, mosty tuż nad brzegiem jeziora.

ZAPRASZAMY NA WYPRAWĘ KOLEJĄ TRANSSYBERYJSKĄ! (kliknij)

Wyślij zapytanie
Skontaktuj się z nami. Mamy wycieczkę specjalnie dla Ciebie.

X